Edukacja

Język godności jako fundament społeczeństwa włączającego. Dlaczego walka z hejtem zaczyna się znacznie wcześniej

„Granice mojego języka są granicami mojego świata” – pisał Ludwig Wittgenstein. Trudno o trafniejsze słowa w czasach, gdy komunikacja stała się jednym z najważniejszych czynników kształtujących relacje społeczne. To, jak mówimy o drugim człowieku, jak go opisujemy, nazywamy i przedstawiamy, nie pozostaje bez wpływu na sposób jego postrzegania, traktowania i miejsca, jakie zajmuje w społeczeństwie. Język nie jest jedynie narzędziem przekazywania informacji. Jest siłą, która buduje rzeczywistość społeczną.

Od wielu lat angażuję się w działania na rzecz przeciwdziałania mowie nienawiści. Organizując kampanię społeczną „Nie Hejtuję – Motywuję”, spotkałam tysiące młodych ludzi, nauczycieli, rodziców i przedstawicieli różnych środowisk. Rozmawialiśmy o hejcie, cyberprzemocy i odpowiedzialności za słowo. Z czasem jednak coraz wyraźniej dostrzegałam, że hejt nie jest źródłem problemu. Jest jego konsekwencją.

Nie rodzimy się z nienawiścią. Uczymy się sposobu mówienia o drugim człowieku, sposobu reagowania na odmienność oraz budowania relacji opartych na szacunku lub pogardzie. Dlatego prawdziwa profilaktyka nie zaczyna się od reagowania na mowę nienawiści. Rozpoczyna się znacznie wcześniej – od wychowania do odpowiedzialności za słowo.

Słowa tworzą rzeczywistość

Filozofia od wieków zwraca uwagę na szczególną rolę języka. Nie jest on jedynie systemem znaków służących komunikacji. Język organizuje nasze myślenie, porządkuje doświadczenia i wpływa na sposób interpretowania świata. To dzięki niemu definiujemy pojęcia dobra i zła, sprawiedliwości, godności czy odpowiedzialności.

Również współczesne nauki społeczne wskazują, że język współtworzy rzeczywistość społeczną. Powtarzane określenia, stereotypy i uproszczenia utrwalają określony obraz ludzi i grup społecznych. Jeżeli przez lata mówimy o kimś jako o „problemie”, „obciążeniu” czy „przypadku”, z czasem przestajemy dostrzegać w nim człowieka.

Właśnie dlatego język ma ogromną moc. Może budować mosty porozumienia albo mury wykluczenia.

Hejt jest skutkiem, a nie przyczyną

Publiczna debata często koncentruje się na najbardziej spektakularnych przejawach agresji słownej. Analizujemy komentarze w mediach społecznościowych, dyskutujemy o cyberprzemocy, zastanawiamy się nad skutecznością sankcji prawnych. Są to działania potrzebne, lecz niewystarczające.

Hejt nie pojawia się nagle. Jest efektem codziennych komunikatów, które przez lata normalizują brak szacunku wobec drugiego człowieka. Rozpoczyna się od żartów opartych na stereotypach, od lekceważących określeń, od etykiet przypisywanych ludziom tylko dlatego, że różnią się od większości.

Jeżeli społeczeństwo akceptuje język pogardy w drobnych sprawach, wcześniej czy później pojawia się również przyzwolenie na jego najbardziej brutalne formy. Dlatego walka z hejtem nie może ograniczać się wyłącznie do eliminowania obraźliwych komentarzy. Powinna prowadzić do zmiany kultury komunikacji.

Dziecko słyszy więcej, niż nam się wydaje

Szczególnego znaczenia nabiera to w odniesieniu do dzieci neuroróżnorodnych oraz dzieci z niepełnosprawnościami niewidocznymi.

Ich codzienność bardzo często nie jest determinowana wyłącznie przez trudności wynikające z diagnozy. O wiele większym wyzwaniem okazują się reakcje otoczenia. Brak zrozumienia, pochopne oceny, stereotypy oraz niewłaściwy język prowadzą do wykluczenia znacznie szybciej niż sama niepełnosprawność.

Dziecko buduje własną tożsamość poprzez relacje z innymi ludźmi. Uczy się siebie, słuchając tego, co mówią o nim dorośli. Jeżeli słyszy, że jest „trudne”, „dziwne”, „niegrzeczne” albo „gorsze”, z czasem zaczyna postrzegać siebie właśnie przez pryzmat tych określeń.

Tymczasem każde dziecko potrzebuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa, akceptacji oraz przekonania, że jest wartościowe niezależnie od swoich ograniczeń.

Największą przeszkodą bardzo często nie okazuje się sama niepełnosprawność, lecz bariery społeczne tworzone przez brak wiedzy, empatii i odpowiedzialności za słowo.

Język godności

W odpowiedzi na te wyzwania coraz częściej mówi się o potrzebie budowania języka godności. Nie oznacza on rezygnacji z prawdy ani tworzenia sztucznej poprawności językowej. Oznacza sposób komunikowania, który stawia człowieka przed diagnozą, etykietą czy ograniczeniem.

To język, który nie redukuje osoby do jej choroby, niepełnosprawności czy trudności rozwojowych.

Mówimy o dziecku z autyzmem, a nie o „autystyku”, jeżeli taka forma lepiej oddaje jego podmiotowość i jest zgodna z preferencjami danej osoby lub środowiska. Zamiast określeń wartościujących wybieramy język opisujący sytuację. Rezygnujemy z etykiet na rzecz poznania człowieka.

Język godności przypomina, że każda osoba posiada niezbywalną wartość wynikającą z samego faktu bycia człowiekiem. To nie jest jedynie postulat etyczny. To praktyczne narzędzie budowania społeczeństwa opartego na zaufaniu.

Odpowiedzialność zaczyna się od dorosłych

Największy wpływ na kulturę komunikacji mają dorośli. Rodzice uczą dzieci pierwszych sposobów opisywania świata.

Nauczyciele pokazują, czy różnorodność jest przeszkodą, czy wartością. Media decydują, jakie narracje dominują w przestrzeni publicznej.

Instytucje publiczne kształtują standard komunikacji z obywatelami. Przedstawiciele zawodów zaufania publicznego każdego dnia pokazują, czym w praktyce jest szacunek dla godności drugiego człowieka.

To od ich postawy zależy, czy dziecko czuje się wysłuchane, zauważone i traktowane podmiotowo.

Społeczeństwo włączające zaczyna się od rozmowy

Coraz częściej mówimy o edukacji włączającej, dostępności czy inkluzji społecznej. Wszystkie te działania są niezwykle potrzebne. Nie przyniosą jednak oczekiwanych rezultatów, jeśli nie będzie im towarzyszyła zmiana sposobu komunikowania.

Nie wystarczy stworzyć odpowiednich przepisów. Nie wystarczy wyposażyć szkół w nowoczesny sprzęt. Nie wystarczy przygotować kolejnych programów wsparcia.

Jeżeli język pozostanie językiem oceniania, wykluczania i stereotypów, nawet najlepsze rozwiązania systemowe okażą się niewystarczające. Społeczeństwo włączające buduje się przede wszystkim poprzez codzienne rozmowy – w domu, w szkole, w mediach, w urzędach i w przestrzeni publicznej.

Każde wypowiedziane słowo współtworzy klimat społeczny, w którym dorastają dzieci.

Kultura szacunku jako wspólna odpowiedzialność

Przeciwdziałanie mowie nienawiści nie powinno być rozumiane wyłącznie jako reagowanie na przypadki agresji. To przede wszystkim długofalowy proces budowania kultury szacunku.

Odpowiedzialność za słowo nie jest ograniczeniem wolności. Jest jej dojrzałym wyrazem.

Wolność słowa nie zwalnia z odpowiedzialności za skutki wypowiadanych słów. Przeciwnie – zobowiązuje do refleksji nad tym, czy nasz sposób komunikowania buduje wspólnotę, czy prowadzi do jej rozpadu.

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebujemy języka, który łączy zamiast dzielić. Języka, który nie wartościuje człowieka przez pryzmat jego ograniczeń, lecz dostrzega jego godność, potencjał i niepowtarzalność.

Bo społeczeństwo nie zaczyna się od ustaw ani instytucji. Społeczeństwo zaczyna się od rozmowy. A jakość tej rozmowy decyduje o tym, czy kolejne pokolenia będą żyły w świecie wzajemnego szacunku, czy w świecie narastających podziałów.

Język godności nie jest więc wyłącznie sposobem mówienia. Jest wyborem wartości. Jest świadectwem naszej dojrzałości jako wspólnoty. I właśnie od tego wyboru zależy, jaką przyszłość stworzymy dzieciom – wszystkim dzieciom, niezależnie od tego, czy rozwijają się typowo, czy ich droga jest nieco inna.

Ilona Adamska – filozof, etyk, pomysłodawczyni kampanii Nie hejtuję-motywuję, ekspertka ds. przeciwdziałania mowie nienawiści. Autorka książki „Hejt bez filtra”.

***

W kontekście poruszanej problematyki warto podkreślić, że już 1 lipca 2026 r. zagadnienia związane z ochroną praw dziecka, neuroróżnorodnością oraz niepełnosprawnościami niewidocznymi będą przedmiotem debaty w Senacie Rzeczypospolitej Polskiej Senat Rzeczypospolitej Polskiej.

Fundacja na Rzecz Rozwoju Probacji PROBARE skierowała zaproszenie do Ilony Adamskiej do udziału w charakterze prelegentki podczas wspólnego posiedzenia Senackiej Komisji Ustawodawczej oraz Senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności.

Wydarzenie odbędzie się w formule seminaryjnej pod hasłem: „Radca Prawny dla Dziecka – krajowy system ochrony praw dziecka w kontekście neuroróżnorodności i niepełnosprawności, w tym niepełnosprawności niewidocznej”, i stanowi element szerszej inicjatywy Fundacji PROBARE pt. „Standardy w obronie godności”.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *