Media

Presja, której nie widać. Emocje mężczyzn jako niewidzialny koszt biznesu. Publikacja dla „Pulsu Biznesu”

Przez lata w świecie biznesu funkcjonowało ciche założenie: emocje są prywatne, a praca wymaga chłodnej racjonalności. Mężczyźni – stanowiący wciąż większość kadry zarządzającej w polskich firmach – mieli być odporni, skuteczni i niewzruszeni. Najnowsze badania pokazują jednak, że ta narracja generuje koszty, których organizacje dotąd nie chciały lub nie potrafiły dostrzec.

Wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy Maison & Partners pod kierownictwem prof. Dominiki Maison, zrealizowanych na zlecenie Fundacji „W zgodzie ze sobą”, rzucają nowe światło na kondycję psychiczną mężczyzn w Polsce. Ich wnioski mają bezpośrednie przełożenie na rynek pracy, kulturę organizacyjną i efektywność zespołów.

Męskość oparta na wynikach

Z badania wynika, że mężczyźni najczęściej porównują się z innymi w obszarach ściśle powiązanych z rynkiem pracy: zarobkach, pozycji zawodowej i „zaradności życiowej”. Dla 20–25 proc. badanych porównania te są częste, a dla kolejnych 40 proc. – regularne. To nie są dane neutralne z punktu widzenia biznesu. W praktyce oznaczają one środowisko permanentnej rywalizacji, w którym poczucie własnej wartości jest silnie uzależnione od wyników finansowych, awansu czy zewnętrznych atrybutów sukcesu. Tymczasem – jak pokazuje raport – aż 80 proc. mężczyzn deklaruje, że ich najważniejszym celem życiowym pozostaje szczęśliwa rodzina, a nie kariera czy status materialny.

Ten rozdźwięk pomiędzy tym, co prywatnie uznają za najważniejsze, a tym, co publicznie „muszą” realizować, staje się jednym z głównych źródeł napięcia.

Emocjonalna luka w firmach

Choć mężczyźni najwyżej oceniają swoje kompetencje, wykształcenie i charakter, najniższy poziom satysfakcji deklarują w obszarach zdrowia, relacji oraz wyglądu. Szczególnie niepokojący jest niski poziom zadowolenia z relacji międzyludzkich – zarówno zawodowych, jak i prywatnych.

Z perspektywy organizacji oznacza to osłabione więzi zespołowe, trudności komunikacyjne i rosnące ryzyko konfliktów. Firmy często reagują dopiero wtedy, gdy problem staje się widoczny: spadkiem zaangażowania, absencjami, rotacją lub wypaleniem zawodowym. Rzadko jednak dostrzegają jego źródło – emocjonalne przeciążenie i brak bezpiecznej przestrzeni do rozmowy.

Milczenie jako strategia przetrwania

Jednym z najbardziej alarmujących wniosków badania jest fakt, że zaledwie 4 proc. mężczyzn, którzy czują, że nie radzą sobie z presją lub trudnymi emocjami, decyduje się na skorzystanie z pomocy specjalisty. Dla większości nadal pozostaje to tematem wstydliwym, sprzecznym z utrwalonym kulturowo wzorcem „silnego lidera” – samodzielnego, odpornego i niewzruszonego. W efekcie mężczyźni częściej wybierają milczenie niż rozmowę, przeczekiwanie zamiast konfrontacji z problemem.

Więcej o presji mężczyzn w świecie biznesu w najnowszym artykule Ilony Adamskiej dla Pulsu Biznesu.

Link do tekstu TUTAJ

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *